Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
|
wtorek, 15 maja 2012
W ostatnim czasie w Parkiecie ukazał się artykuł „Kernel nierówno traktuje swoich akcjonariuszy”, który przedstawia sytuację gorszego traktowania akcjonariuszy mniejszościowych przez spółkę Kernel Holding. Artykuł jest utrzymany trochę w tonie sensacji, że oto mamy skandal i jak to po dogłębnym śledztwie i misternie przeprowadzonej prowokacji, wytropiono spółkę, która ma w nosie inwestorów indywidualnych.
poniedziałek, 07 maja 2012
Akcjonariat Obywatelski to program zapoczątkowany przez Ministerstwo Skarbu Państwa, który ma na celu promocję długoterminowego oszczędzania z wykorzystaniem rynku kapitałowego.
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
W ostatnich kilku miesiącach wysyp różnego rodzaju nieprawidłowości na rynkach NewConnect i Catalyst był aż nadto widoczny. Media lubują się w rozpamiętywaniu spektakularnych bankructw, nie spłacanych kolejnych transz obligacji, itp. W końcówce zeszłego roku zbankrutował Avtech, problemy z tego powodu do dzisiaj ma GoAdvisers, który utracił status autoryzowanego doradcy. Cały czas ciągnie się temat niespłacanych obligacji Anti, również Fojud nie spłacił obligacji na czas. Jednym z najbardziej spektakularnych przypadków ostatnich dni jest upadłość spółki Inwazja PC, która jeszcze w końcówce zeszłego roku zapowiadała w prognozach osiągnięcie zysku za lata 2011-2012. Jak sięgniemy nieco głębiej w przeszłość, to przypomnimy sobie szeroko komentowany przypadek Infinity, czy też bankructwo spółki Perfect Line.
poniedziałek, 02 kwietnia 2012
Brałem ostatnio udział w pracach jury w konkursie Złota Strona Emitenta. Przy tej okazji przeglądnąłem dosyć skrupulatnie kilkadziesiąt stron internetowych różnych spółek giełdowych. Wynik? Ogólnie odczucie? Z chlubnymi wyjątkami to katastrofa.
Czego brakuje najczęściej na stronach spółek? Proszę bardzo, oto lista co trzeba poprawić i będzie lepiej:
wtorek, 27 marca 2012
Rynek kapitałowy w dzisiejszych czasach opiera się na zaufaniu. Spółki giełdowe dbają o to, aby inwestorzy, nie mając przecież pełnej wiedzy o spółce, zaufali Zarządowi oraz innym dominującym akcjonariuszom i powierzyli im swoje pieniądze.
Często jest tak, że spółki na to zaufanie pracują latami. Należycie się komunikują, pamiętają, aby to robić również w czasach kiedy koniunktura nie dopisuje, regularnie wypełniają przyrzeczone prognozy wyników, itp. Taka praca u podstaw trwa często bardzo długo, a efekt jest niepewny. Tymczasem utrata zaufania następuje szybko. Przykładem takiej „polityki komunikacyjnej” jest postępowanie spółek związanych z Ryszardem Krauze.
poniedziałek, 19 marca 2012
W ostatnim czasie miałem okazję przeczytać artykuł dotyczący zwiększania się stanu posiadania przez nasze rodzime TFI (Puls Biznesu: „Wielki powrót do TFI”). W tym artykule, obok najważniejszej informacji o tym, że w lutym br. saldo sprzedaży w krajowych TFI wyniosło 1,7 mld zł, pojawiło się dosyć ciekawe sformułowanie:
poniedziałek, 12 marca 2012
W ostatnich dniach miał miejsce podział akcji spółki Impel. Transakcja w dużym skrócie polegała na wydzieleniu majątku deweloperskiego Impela i przeniesieniu go do spółki Vantage Development (VD), w zamian za to akcjonariusze Impela otrzymają około 3,2 akcji VD na jedną dotychczas posiadaną akcję Impela. VD finalizuje właśnie ofertę publiczną i wkrótce zadebiutuje na GPW. Dotychczasowi akcjonariusze Impela będą jednocześnie posiadać akcje VD.
Wątpliwości budzi jednak sposób informowania o tej transakcji. Raportowano wprawdzie zgodnie z literą prawa, ale z pewnością nie z jego duchem. Być może cześć akcjonariuszy Impela chciałaby sprzedać akcje tuż przed podziałem? A może inni chętnie kupiliby wtedy akcje? Dobrze by było jednak, żeby mogli sami o tym świadomie zdecydować. I tu powstaje pytanie: „Skąd mieli wiedzieć kiedy dokładnie nastąpi podział akcji?”. Inwestor obserwując komunikaty spółki Impel mógł dowiedzieć się jedynie, że sąd 1 marca zarejestrował podział (nie było tam jednak daty podziału na GPW).
poniedziałek, 05 marca 2012
Inwestowanie na giełdzie jest z natury swojej rzeczy ryzykownym zajęciem. Inwestorzy decydują się na powierzenie, trochę w ciemno, swoich pieniędzy nieznanym im osobom, które obiecują, że będą je pomnażać. Jak to ładnie prospekty emisyjne mówią, będą zwiększać wartość dla akcjonariuszy.
Tę niepewność komu i na co powierzamy nasze pieniądze mają z założenia rozwiewać prospekty emisyjne, a następnie kolejne raporty bieżące i okresowe. To z nich powinniśmy dowiadywać się "całej prawdy i tylko prawdy" o spółkach giełdowych. Jednakże te dokumenty to tylko bezduszny papier, do którego ciężko czasami mieć zaufanie. Jest jednak metoda na to, aby choć trochę przybliżyć się do spółki i móc nabrać tego bezcennego zaufania. Tą metodą jest wzięcie udziału w Walnym Zgromadzeniu.
środa, 15 lutego 2012
Zdaję sobie sprawę z tego, że duża część podmiotów gospodarczych najnormalniej w świecie nie radzi sobie ze swoim biznesem, co powoduje, że nie ma pieniędzy na regulowanie bieżących zobowiązań. Takie są smutne realia egzystowania w warunkach gospodarki rynkowej. Wówczas jak taka firma z kłopotami ma do wyboru uregulować zobowiązania wobec Skarbu Państwa i pracowników, czy też zapłacić za coś kontrahentowi, to raczej wiadomo co wybierze - nie zapłaci jakiegoś zobowiązania temu biednemu kontrahentowi. On z kolei nie będzie mógł zapłacić swoich zobowiązań wobec swoich kontrahentów, itd. Tym sposobem kółko się zamyka. Nie jest tajemnicą, że szczególnie w czasie kryzysu, nawarstwienie zobowiązań, niespłacane należności, są gigantycznym problemem dla przedsiębiorców i dla całej gospodarki.
środa, 01 lutego 2012
Czy czytacie prospekty emisyjne? A chociaż ich skróty? Jeżeli tak (mam nadzieję, że tak), to które fragmenty są według Was najważniejsze? Wydaje się, że najczęściej inwestorzy koncentrują swoją uwagę na twardych danych finansowych, czyli przychodach, kosztach i zyskach kupowanej spółki. Przeglądamy też opisy modelu biznesowego, zapoznajemy się z prognozami i założeniami do tych prognoz. Jest tak, prawda? Jak jest inaczej, to napiszcie w komentarzach co według Was jest absolutnie najważniejsze w prospekcie emisyjnym spółki.
A czy czytacie ryzyka towarzyszące inwestycji w daną spółkę? Ja przyznaję się ze wstydem, że zawsze jakoś przeskakuję nad fragmentami, które mam wrażenie są przez piszących prospekty, wstawiane z obowiązku, niejako automatycznie. Często jest tak, że do tego prospektu wpisuje się absolutnie wszystkie ryzyka, prześmiewczo na to spoglądając łącznie z możliwością uderzenia meteorytu i porwania przez UFO, żeby tylko zabezpieczyć się przed ewentualnymi pozwami ze strony inwestorów. Piszącym prospekt chodzi o to, żeby inwestor nie mógł później przyczepić się absolutnie do niczego w razie strat poniesionych w wyniku inwestycji w daną spółkę. Takie podejście, czyli wpisywanie do prospektu wszystkiego co trzeba i co nie trzeba powoduje właśnie, przynajmniej u mnie, odruch przerzucenia kartek przy tym jak dochodzę do opisu ryzyk. Jak życie pokazuje niesłusznie.
|